Jest pięknie...! I zimno...!
Ale ostatecznie to zima w Polsce, a nie wiosna na Malediwach.
Ale ostatecznie to zima w Polsce, a nie wiosna na Malediwach.
I z tej okazji dziś w kociołku coś dla zziębniętych i ciężko pracujących - drwali, na przykład. Tak, aby można było się najeść, szybko rozgrzać, a przy tym dzierżyć łyżkę w poczuciu, że się, prawda, je, a nie bawi nożem i widelcem. Żadna to pochwała prostackich manier, ile reklama prostego, sycącego dania, dla odmiany w klimacie lokalnym. Nie jakieś tam azjatyckie, czy arabskie wymysły ;-)
Potrawę, jakżeby inaczej, ochrzciłam stosowną nazwą...
Potrawę, jakżeby inaczej, ochrzciłam stosowną nazwą...
![]() |
| Kasza Drwala [fot. A.Romaniecka] |
Kasza Drwala
składniki dla 2-3 zziębniętych i głodnych:
0,5 kg kaszy jęczmiennej, gruboziarnistej mazurskiej
0,5 kg dużych pieczarek
3 duże cebule
2 duże marchewki
1 duży ząbek czosnku
olej
świeży koperek
świeży majeranek, w ostateczności 1 łyżka suszonego
sól do smaku
Czas przygotowania: 20-30 min (z gotowaniem kaszy włącznie).
Kaszę z odrobiną soli ugotować na sypko. W tym czasie pokroić w talarki obrane marchewki i ugotować je na parze. Niby można w wodzie, ale marchewka straci przez to więcej wartości odżywczych i na pewno zubożeje smakowo. W czasie, gdy marchewka się gotuje, pokroić pieczarki w plastry, raczej grubsze niż cienkie. Ja pieczarek nie obieram, ale dokładnie je myję i osuszam.
W większym płaskim garnku udusić pod przykryciem pieczarki na oleju, z dodatkiem soli i pokrojonym w cienkie plasterki czosnkiem (nie wyciskać czosnku, ale pokroić). Pamiętać o mieszaniu od czasu do czasu. W tym czasie, gdy nadal gotuje się kasza, marchewka, oraz duszą pieczarki, trzeba zabrać się za krojenie cebuli w piórka. Poddusić ją z odrobiną soli na oleju - też pod przykryciem. Ugotowaną na sypko gorącą kaszę wsypać do uduszonych pieczarek. Dorzucić ugotowane talarki z marchewek. Dodać dużo posiekanego świeżego koperku. Wymieszać. Warto dodać jeszcze świeży, mrożony majeranek. Może być też taki z doniczki z marketu - pewnie jeszcze lepiej. Przykryć, aby aromat ziół przeszedł całość. W tym czasie cebula elegancko się już udusi. Trzeba ją dodać do potrawy i dobrze wymieszać. Przykryć i zostawić na 3 minuty, aby smaki się "przegryzły".
Będzie dobre, oj tak... :-)

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz